Split Payment - zabójca przedsiębiorczości

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Mechanizm split payment bez wątpienia znacznie utrudnia oszustwa podatkowe, co należy zaliczyć mu na plus. Jednak z drugiej strony istotnie pogarsza płynność finansową przedsiębiorców.

Wiele już na ten temat napisano. Dotychczas, w zależności od daty wystawienia faktury i określonego w niej terminu płatności, przedsiębiorca mógł przez jakiś czas (między datą otrzymania zapłaty a datą płatności podatku VAT) dysponować dodatkowymi środkami finansowymi (w wysokości równej kwocie podatku VAT). Teraz nie będzie to możliwe, gdyż kwota odpowiadająca VAT z wystawionej faktury trafi na wyodrębniony rachunek.

Nie to jednak jest problemem. Wszak kwoty VAT nie należą do przedsiębiorcy tylko do fiskusa, można więc uznać zablokowanie możliwości przejściowego korzystania z nich przez podatnika za uczciwe.

Prawdziwy problem leży gdzie indziej i jak dotychczas chyba nikt nie zwrócił na niego uwagi. Wprowadzony od 1 lipca 2018 roku split payment będzie istotnym obciążeniem dla drobnych przedsiębiorców.

Rzecz w tym, że wiele zakupów dokonują oni za gotówkę. Faktury przelewowe to w ich przypadku rzadkość. Przedsiębiorcy muszą mieć ugruntowaną pozycję i dobrą opinię, by ich dostawcy byli skłonni stosować taką formę płatności. Dla małych, a tym bardziej nowych przedsiębiorców faktura przelewowa to marzenie ściętej głowy.

Pociąga to za sobą określone konsekwencje. Weźmy przykładową sytuację, gdy mały przedsiębiorca wystawia fakturę nabywcy na kwotę 10.000 zł netto + 2.300 zł VAT. Nabywca wybiera opcję split payment, a więc na rachunek bieżący przedsiębiorcy trafia tylko 10.000 zł. Zapłacona kwota VAT jest zablokowana.  Z drugiej strony, nasz przedsiębiorca poniósł koszty w sumarycznej wysokości, powiedzmy 5.000 zł netto. Musiał także zapłacić sumaryczny podatek VAT w wysokości 1.150 zł. Ponieważ musiał płacić gotówką, nie mógł wykorzystać w tym celu ani złotówki z kwoty 2.300 zł z wyodrębnionego rachunku VAT. W deklaracji VAT za dany okres wykazał 2.300 zł VAT należnego, 1.150 zł VAT naliczonego, a tym samym 1.150 zł VAT do zapłaty do Urzędu Skarbowego. Wynikającą z deklaracji kwotę 1.150 zł zapłacił oczywiście z wyodrębnionego rachunku VAT. Zostało tam jednak kolejne 1.150 zł, którymi nie może dysponować. Może zwrócić się z wnioskiem do US o zwolnienie tej kwoty. Na rozpatrzenie wniosku US ma 60 dni. Gdy wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony, przedsiębiorca odzyska swoje 1.150 zł. Jednak do tego ma zamrożone własne środki, co istotnie wpływa na pogorszenie jego płynności finansowej. Ponieważ mali przedsiębiorcy są bardzo wrażliwi na wahania gotówki, dla wielu z nich mechanizm split payment może oznaczać konieczność zakończenia działalności.

Tak więc, starając się rozpaczliwie ratować budżet, wykorzystując przejściowo środki należące do przedsiębiorców, fiskus doprowadzi do zaprzestania działalności wielu z nich bądź przeniesienia jej za granicę.