Na jesieni czekają nas wybory parlamentarne. Znajduje to swój wyraz w coraz ostrzejszych dyskusjach polityków, publicystów i zwykłych obywateli. Czy wszyscy jednak wiedzą, o czym właściwie mówią? Czy znają najważniejsze mechanizmy wyborcze? Jak działa metoda D’Honta? Jak ustala się wynik wyborów? Na te pytania znajdziesz odpowiedź w poniższym artykule.

W wyborach do Senatu ma zastosowanie większościowa ordynacja wyborcza. I tu sprawa jest prosta. Wyodrębnionych zostało 40 okręgów wyborczych do Senatu. W większości okręgów wybieranych jest po dwóch senatorów, w kilku okręgach po 3 senatorów, a w dwóch okręgach po 4 senatorów. Łącznie wybieramy 100 senatorów. Senatorami zostają kandydaci, którzy w swoim okręgu uzyskali kolejno największą liczbę głosów.

W przypadku wyborów do Sejmu mamy do czynienia z proporcjonalną ordynacją wyborczą. Zgodnie z ustawą z dnia 12 kwietnia 2001 roku Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej stworzonych zostało 41 okręgów wyborczych do Sejmu. W każdym z okręgów wybieranych jest od 7 (okręg 28) do 20 (okręg 19) posłów. Łącznie, we wszystkich okręgach wybieramy 460 posłów. Ustalenie wyniku wyborów do Sejmu jest nieco trudniejsze i przebiega w kilku etapach:

  1. Państwowa Komisja Wyborcza na podstawie dokumentów przekazanych przez okręgowe komisje wyborcze ustala zbiorcze (w skali całego kraju) wyniki głosowania, m. in. liczbę ważnych oddanych głosów i liczby głosów oddane na listy każdego z komitetów wyborczych. Stwierdza też, listy których komitetów wyborczych uprawnione są przydziału mandatów w okręgach wyborczych. Aby uczestniczyć w podziale mandatów w okręgu, komitet wyborczy musi uzyskać w skali kraju co najmniej 5% głosów (przekroczyć tzw. próg wyborczy) a koalicyjny komitet wyborczy 8% głosów. Informacje o listach spełniających te warunki Państwowa Komisja Wyborcza przekazuje okręgowym komisjom wyborczym.
  2. Okręgowe komisje wyborcze dokonują podziału mandatów między listy tych komitetów, które przekroczyły wymagane progi wyborcze. Do podziału mandatów między listy wyborcze stosowana jest metoda D’Honta.
  3. Mandaty przypadające na listę danego komitetu wyborczego przydzielane są kandydatom, którzy uzyskali kolejno największe liczby głosów.

Etap 1. nie wymaga chyba szczegółowego omówienia. Przejdźmy więc do przykładu podziału mandatów metodą D’Honta. Warto zaznaczyć, że Victor D’Hont był belgijskim prawnikiem i matematykiem żyjącym na przełomie XIX i XX wieku.

W przykładzie posłużymy się okręgiem wyborczym nr 19 (miasto na prawach powiatu – Warszawa), w którym do podziału przypada 20 mandatów. W wyborach w 2019 roku liczba ważnych oddanych głosów w tym okręgu wyniosła 1.381.917. Załóżmy, że w 2023 roku liczba głosów ważnych będzie zbliżona i wyniesie 1.400.000.

Według jednego z ostatnich sondaży przeprowadzonego przez IBRIS poszczególne ugrupowania otrzymałyby głosów:

Zjednoczona Prawica 33,5%
Koalicja Obywatelska 28,3%
Konfederacja 11,7%
Trzecia Droga 10,6%
Lewica 9,7%

 

To dałoby komitetom wyborczym następujące liczby głosów:

  Zjednoczona Prawica Koalicja Obywatelska Konfederacja Trzecia Droga Lewica Razem
% głosów 33,5% 28,3% 11,7% 10,6% 9,7% 93,8%
liczba głosów 469.000 396.200 163.800 148.400 135.800 1.313.200

 

Ustalamy liczbę mandatów przypadającą na każdą z list.

W tym celu, liczbę głosów ważnych oddanych na każdą z list uprawnionych do podziału mandatów w okręgu wyborczym dzieli się kolejno przez: 1, 2, 3, 4 itd. aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między te listy.

  Zjednoczona Prawica Koalicja Obywatelska Konfederacja Trzecia Droga Lewica
% głosów 33,5% 28,3% 11,7% 10,6% 9,7%
liczba głosów 469.000 396.200 163.800 148.400 135.800
dzielniki ilorazy
1 (1) 469.000 (2) 396.200 (5) 163.800 (7) 148.400 (8) 135.800
2 (3) 234.500 (4) 198.100 (13) 81.900 (16) 74.200 (17) 67.900
3 (6) 156.333 (9) 132.067 54.600 49.467 45.267
4 (10) 117.250 (11) 99.050 40.950 37.100 33.950
5 (12) 93.800 (14) 79.240 32.760 29.680 27.160
6 (15) 78.167 (19) 66.033 27.300 24.733 22.633
7 (18) 67.000 56.600 23.400 21.200 19.400
8 (20) 58.625 49.525 20.475 18.550 16.975
9 52.111 44.022 18.200 16.489 15.089
10 46.900 39.620 16.380 14.840 13.580

 

Liczba mandatów w naszym okręgu wynosi 20, wybieramy więc z tabeli 20 największych ilorazów. By lepiej zobrazować metodę D’Honta, zostały one wyróżnione innym kolorem i ponumerowane (kolejne numery w nawiasach).

Lista Zjednoczonej Prawicy zawiera 8 z 20-tu największych ilorazów, lista Koalicji Obywatelskiej – 6, a listy pozostałych komitetów po 2. W okręgu tym Zjednoczona Prawica zdobyłaby więc 8, Koalicja Obywatelska 6, a Konfederacja, Trzecia Droga i Lewica po 2 mandaty.

Etap 3. też powinien być zrozumiały. Warto jednak w tym miejscu zwrócić uwagę na dwie kwestie.

Po pierwsze, wyborca nie znający poszczególnych kandydatów ale chcący oddać głos na konkretny komitet wyborczy zwykle zaznacza pierwsze nazwisko na liście. Dlatego właśnie kandydaci „biją się” o tzw. „miejsca biorące”, najchętniej o „jedynkę”. Nie oznacza to, że kandydaci z początkowych miejsc na liście na pewno otrzymają mandaty. Choć prawie zawsze tak właśnie się dzieje, to można sobie wyobrazić sytuację, że jakiś kandydat bardzo znany, ceniony i lubiany przez wyborców startuje z dalekiego miejsca na liście. Wtedy wyborcy nie będą zaznaczać pierwszego nazwiska ale odnajdą na liście „swojego” kandydata i to właśnie on otrzyma największą liczbę głosów.

Po drugie, o liczbie mandatów przypadających na daną listę decyduje suma wszystkich głosów na nią oddanych. Rozpatrzmy teoretyczną sytuację. Mamy dwie listy wyborcze. Na każdej liście jest tylko dwóch kandydatów. (W rzeczywistości liczba kandydatów na liście danego komitetu wyborczego nie może być mniejsza od liczby posłów wybieranych w danym okręgu.) Na pierwszą oddano łącznie 100 tys. głosów (kandydat A otrzymał 99.999 głosów, kandydat B otrzymał 1 głos) a, na drugą 80 tys. głosów (kandydat C otrzymał 45.000 głosów, a na kandydata D oddało głos 35.000 wyborców). Pierwsza lista uzyskała dwa mandaty, druga jeden mandat. Jest to oczywiste, gdyż na pierwszą listę oddanych zostało więcej głosów. Oczywiste jest także, że mandat otrzyma kandydat A (głosowało na niego 99.999 wyborców). Zauważmy jednak, że posłem zostanie także kandydat B, który otrzymał 1 głos (możliwe, że swój własny), a nie zostanie kandydat D z 35.000 głosów.

Gdyby taki rozkład głosów był w całym kraju, w Sejmie liczącym łącznie 460 posłów Zjednoczona Prawica miałaby - 165, Koalicja Obywatelska - 139, Konfederacja - 57, Trzecia Droga - 52, a Lewica - 47.

We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.